A co jeśli zwolnić trzeba?

Layoffs-Company-Mistakes-Featured

W poprzednim poście pisałam o polityce „żadnych zwolnień” i firmach które ją oficjalnie lub nie stosują, oraz jakie korzyści ona niesie. Zarówno w życiu jak i w biznesie, są różne drogi, którymi można podążać.  Upraszczając są dwie. Łatwa, przynosząca krótkoterminowe korzyści i ta trudna, która opłaca się w długim terminie, w której trzeba wyrzec się szybkich efektów na korzyść wartości które początkowo kosztują, ale na koniec się opłacają. I tą drugą drogę na ogół stosują firmy japońskie, które na osiągnięcie celu mogą pracować 200 lat, chcą powolnego stabilnego wzrostu, dzięki któremu są silne i dobre oraz ciche niczym japońska żona (jak określa w swojej książce „Screw it, Let’s do it” Richard Branson).

Są biznesy, w których człowiek jest ważniejszy niż procesy i kejpiaje i zyski. A biznesy to ludzie i ich decyzje. Poświęcenie sporego % zysku, żeby przetrzymać ludzi w kryzysie opłaci się w postaci  zaufania, zaangażowania, dobrego imienia i niskiej rotacji pracowników. A tych wartości kupić sie nie da.

 

Shit happens

Co jednak jeśli nie pozostaje nic innego jak zredukować liczbę zatrudnionych? Jeśli firma nie może jak inne, przenieść ich do pozostałych działów, ani ograniczyć tygodnia pracy, bo przechodzi taka restrukturyzację, że „Powrotów nie będzie” jak śpiewa Hey w piosence „Mimo wszystko”? W Polsce mamy taką porąbaną sytuację prawno- podatkową, że podatki płacimy od wystawionych a nie zapłaconych faktur. Zdarza się, że firma ma niezapłacone ogromne faktury od swoich kontrahentów, oni ogłaszają upadłość i ciągną za sobą pozostałych. A podatki zapłacić trzeba było. Czasem więc, żeby ratować się przed upadłością, zwłaszcza w naszych realiach, może podjąć decyzje o zwolnieniach grupowych. Czy da się to przeprowadzić w miarę humanitarnie? Opiszę kilka możliwych rozwiązań które mogą uratować dobre imię firmy.

 

Weź odpowiedzialność

Jeśli nagle przychodzi decyzja, że trzeba zwolnić ludzi, to jest to rodzaj kryzysu i najczęściej prowadzą do niego złe decyzje zarządcze. Niemieckie prawo pracy ocenia nadgodziny pracowników jako nieumiejętne zarządzanie za co winę ponoszą managerowie. To samo ze zwolnieniami. Ja wyznaję wartość, że ludzi należy traktować z szacunkiem. Jeśli zatrudnia się ich na krótki czas, to trzeba im o tym powiedzieć. Jeśli sytuacja w firmie robi się zła, również namawiam do uczciwości. Jasne, jest ona trudna i niepopularna. Ja ją jednak stosyję i wychodzę na tym całkiem dobrze ;). Dlatego bądź uczciwy, a jeśli prowadzisz biznes w miarę transparentnie, takich niespodzianek będzie mało, zapewniam.

 

Zaoferuj rozwiązanie

Jeśli już wiesz, że zwolnienia są nieuniknione, sprawdź co możesz ludziom zaoferować. A wachlarz rozwiązań jest szeroki i pełen rozwiązań kosztownych i nie. Jednak warto wziąć odpowiedzialność za ludzi, za swoje decyzje o ich zatrudnieniu, bo w końcu żyjemy w systemie nieco niewolniczym, w którym idealnie się wpasowując pracujemy na etacie, mamy kredyt i pożyczki, rodzinę na utrzymaniu, za to żadnych oszczędności a brak jednorazowej wypłaty, doprowadza ludzi do załamania finansowego i nerwowego. Wykaż się empatią. Porozmawiaj z ludzmi żeby zrozumieć w jakiej są sytuacji. Dla niektórych informacjao utracie pracy,to będzie koniec świata, a inni sie ucieszą bo nareszcie mają motywację, żeby rozwinąć od dawna planowany biznes.

 

Najlepszy przykład

Jest firma, która zwolnienia przeprowadziła w ten sposób, że:

  • poinformowała pracowników, że za pół roku, niestety będzie redukcja ich stanowisk
  • zaangażowała HR w zbadanie rynku jakie możliwości są na rynku dla tego rodzaju pracowników
  • zbadano jakie umiejętności są najbardziej pożądane
  • przeszkoliła ludzi w wybranych przez nich kierunkach
  • dała możliwość aktywnego szukania pracy, zaznaczając, że jeśli jakąś dostaną, to mogą odejść kiedy chcą
  • wystawili referencje
  • przyznali odprawy

Czyli rozpoczęła etap przejściowy, który jest dla firmy wyzwaniem: może spaść zaangażowanie, może stracić pracownika przed jego zakończeniem, ale co się liczy: jest fair do ludzi.

 

Najgorszy przykład

Zwolnienia można przeprowadzić też tak, że:

  • zbiera się ludzi i mówi, że pracę stracili i od jutra nie muszą już przychodzić, ale mają 3 miesięczną pensję więc powinni się cieszyć.

Widziałam co zostaje w takich firmach. Na prawdę nic dobrego i nikt dobry, gdyż wartościowi ludzie  sami po chwili odchodzą. Natomiast poczucie, że pieniądze rozwiązują wszystko jest bardzo mylące, bo ludzie najbardziej potrzebują sensu.

 

Nawet będąc na skraju bankructwa, można ludzi potraktować z szacunkiem. To jednak ta dłuższa i mniej popularna droga, która wymaga posiadania wartości i prawdziwych jaj.

 

Jeśłi ktoś chciałby jeszcze zgłębić temat zwolnień i konsultingu polcam do obejrzenia film „W chmurach”  z Georgem Clooneyem na przykład na zalukaj.

UP-IN-THE-AIR-1